🦬 Choroba Lokomocyjna U 2 Latka Forum

mam do dzis chorobe lokomocyjna a mam 30 lat. tabletki z imbirem mi pomagaja. cola tez jest dobra na to. ogolnie to najlepiej mi prowadzic auto, a nie byc pasazerką. samolot ok, jeśli nie buja, pociag ok, autobusy najgorsze. Leki na chorobę lokomocyjną Choroba lokomocyjna jest nieadekwatną odpowiedzią układu autonomicznego na nagle zmieniające się napięcie przedsionkowe. Dotyka ludzi w każdym wieku, choć u noworodków i niemowląt jest niemożliwa do zdiagnozowania. Leki na chorobę lokomocyjną - komu są najbardziej potrzebne? Lekarze wychodzą z założenia, że choroba lokomocyjna nie dotyczy Choroba lokomocyjna najczęściej dotyka dzieci, choć co dziesiąta osoba powyżej 18 roku życia wciąż zmaga się z dolegliwościami charakterystycznymi dla choroby lokomocyjnej. Nie wszyscy mają to szczęście i wyrastają z problemu. Niektórym choroba lokomocyjna mija dopiero wtedy, gdy zostają kierowcami. 50% przypadków choroby lokomocyjnej to dzieci między 2. a 12. rokiem życia. najbardziej wrażliwe na zmieniające się warunki jazdy są kobiety. pomimo poprawy warunków jazdy liczba osób cierpiących na tą chorobę nie zmienia się! Jedyną nadzieją jest jednak to, że z choroby lokomocyjnej się zazwyczaj “wyrasta”. Choroba lokomocyjna - Forum dla rodziców: maluchy.pl « ciąża, poród, zdrowie dzieci - Eliszka napisał w zdrowie i pielęgnacja dziecka: Piszę szybko bo własnie jesteśmy na majówce, gdzie musieliśmy dojechać jakieś 250 km. 83, 38 zł. kup 30 zł taniej. 108,38 zł z dostawą. Produkt: Choroba Lokomocyjna Choroba Morska Naklejki. dostawa za 15 – 22 dni. dodaj do koszyka. Firma. SEFUDUN PLASTRY 40 SZT. NA CHOROBĘ LOKOMOCYJNĄ. Tomasz Budlewski. Choroba lokomocyjna u 6-latki – odpowiada Dr n. med. Jolanta Uchman. Choroba lokomocyjna a wiek – odpowiada Dr n. med. Andrzej Sawicki. Jak uchronić dziecko przed wymiotami podczas podróży? – odpowiada Lek. Iwa Dziedzic. Sposoby na chorobę lokomocyjną u rocznego dziecka – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska. Witam chciałam się Was poradzic - jestem mamą dziewczynki - 2,5 roku, która niestety ma spory problem związany z chorobą lokomocyjną. Dłuższe trasy Skąd się bierze choroba lokomocyjna? Podróżowanie samochodem przyczynia się do intensywnego pobudzenia zakończeń nerwowych. Tak pobudzone zakończenia przesyłają do usytuowanych w obrębie głowy ośrodków nerwowych (blisko ośrodka wywołującego torsje) szereg nietypowych czy wręcz sprzecznych sygnałów, prowadzących do ayQId. Nawet najlepiej zaplanowaną podróż, zarówno dzieciom, jak i dorosłym, może zepsuć choroba lokomocyjna, która jest częstą przypadłością podczas jazdy samochodem. Objawia się bólami i zawrotami głowy, nudnościami, wymiotami. Narasta z wiekiem i swoje apogeum osiąga u dzieci w wieku 10-12 lat. Na szczęście medycyna zna wiele sposobów, dzięki którym można zapobiec pojawieniu się nieprzyjemnych dolegliwości. Zobacz film: "Na co zwrócić uwagę, wybierając przedszkole dla dziecka?" spis treści 1. Triki na chorobę lokomocyjną - leki czy naturalne sposoby? 2. Sprawdzone sposoby na spokojną podróż! 3. Podróż z niemowlakiem 4. Maluszek w aucie 5. Przedszkolak podróżujący samochodem 6. Starsze dziecko z chorobą lokomocyjną 7. Przykładowe zabawy podczas podróży rozwiń 1. Triki na chorobę lokomocyjną - leki czy naturalne sposoby? Najprostszy to zaaplikowanie małemu podróżnikowi leku przeciwko chorobie lokomocyjnej. Można go kupić w aptece, supermarkecie i na stacjach benzynowych. Zanim jednak sięgniesz po tego typu środek, upewnij się co do możliwości przyjmowania go przez dzieci. Musisz też wiedzieć, że większość dostępnych bez recepty leków łagodzących objawy ma w składzie skopolaminę, która może spowodować senność i suchość w ustach, zaburzenia widzenia, trudności w oddawaniu moczu. Dlatego pediatrzy coraz częściej radzą rodzicom stosować naturalne metody walki z chorobą lokomocyjną. W aptekach można też znaleźć lek homeopatyczny, ale zdaniem specjalistów zajmujących się ziołolecznictwem równie skuteczny jest napój przygotowany z połowy łyżeczki sproszkowanego korzenia imbiru, rozpuszczonego w niewielkiej ilości ciepłej wody z dodatkiem miodu lub imbirowa herbatka. Zadziałać mogą również cukierki i ciasteczka z imbirem. Zwolennicy metod naturalnych polecają także wypicie przed podróżą herbatki miętowej lub rumiankowej. Pomaga położenie na czole chłodnego okładu i zaczerpnięcie świeżego powietrza. Bólom głowy i wymiotom w czasie podróży może też zapobiec napar z łyżeczki goździków i mielonego cynamonu gotowany przez 10 minut i słodzony miodem. Dzieci, które mają łagodniejszą wersję choroby lokomocyjnej, mogą ssać miętowe cukierki lub żuć gumę. Chorobę lokomocyjną można też pokonać za pomocą akupresury. Uciskamy punkt położony około 7 centymetrów powyżej nadgarstka. W aptekach są dostępne też plastry akupresurowe, które uciskają odpowiednie punkty na nadgarstkach. Wystarczy nakleić jeden plaster 15 minut przed planowaną podróżą. Godne polecenia są opaski podróżnika zakładane na nadgarstki. Działają na podobnej zasadzie do plastrów. Można też spróbować uciskać dłoń w miejscu między kciukiem i palcem wskazującym, po stronie wewnętrznej i zewnętrznej. To miejsce musimy uciskać aż do poprawy - czasami trwa to nawet 15 minut. Warto wiedzieć, że dziecko z chorobą lokomocyjną przed podróżą nie powinno jeść nic tłustego. Najlepiej, by posiłek był lekki. Poza tym przed wyruszeniem w podróż z dzieckiem, które źle znosi jazdę autem, należy usunąć z samochodu choinki zapachowe i urządzenia z aromatami oraz dokładnie wywietrzyć kabinę. O ile to możliwe, dziecko z chorobą lokomocyjną przewoźmy na przednim fotelu, przodem do kierunku jazdy, i poprośmy, aby trzymało głowę prosto, opierając ją o zagłówek, i starało się nią nie kręcić. Lepiej też znoszą podróż ci, którzy wpatrują się w jeden punkt. Małe dzieci najlepiej umieścić w foteliku pośrodku tylnego siedzenia. Jeśli mimo wysiłków dziecko zacznie się skarżyć na złe samopoczucie i nudności, poleć mu, aby spokojnie, głęboko oddychało i zamknęło oczy. W takim wypadku trzeba się zatrzymać, otworzyć okna i pozwolić dziecku przez chwilę poleżeć. Musisz też być przygotowana na ewentualny "wypadek". Pod ręką miej torebki foliowe, papierowe ręczniki, wilgotne chusteczki do umycia dziecka i ubranie na zmianę. Gdy dziecko zwymiotuje w samochodzie, nie krzycz, nie narzekaj. Zachowaj zimną krew, bo inaczej maluch może stracić zapał do jakichkolwiek wyjazdów. Oprócz przykrych dolegliwości będą mu się kojarzyły ze strachem i krzykiem. Wybrane leki: Avioplant Junior - dla dzieci powyżej 6. roku życia. Boiron Cocculine, lek homeopatyczny - bezpieczny dla dzieci oraz ciężarnych. Imotiv - nie ma przeciwwskazań dla kobiet ciężarnych i dzieci. Lokomotiv - dla dzieci powyżej 3. roku życia. MAMMA MAMARIN - bezpieczny dla kobiet w ciąży. 2. Sprawdzone sposoby na spokojną podróż! Zabrać dziecko nad morze lub w góry. Teoretycznie nie ma nic prostszego. Jednak rzeczywistość okazuje się zupełnie inna, niż sobie wyobrażamy. Maluch szybko się nudzi, narzeka, marudzi. Dlatego do wyprawy samochodem z dzieckiem musimy się solidnie przygotować. Co to znaczy? Trzeba zgromadzić różnego rodzaju akcesoria, które ułatwią i umilą podróż, odpowiednio spakować samochód i w przypadku starszych dzieci mieć w zanadrzu garść zabaw. 3. Podróż z niemowlakiem Podróż z kilkumiesięcznym niemowlakiem wbrew pozorom może okazać się stosunkowo prosta, bo maleństwo większość dnia przesypia. Jednostajny warkot silnika i lekkie kołysanie działają na nie uspokajająco. Musisz tylko pamiętać o tym, by mieć pod ręką pieluchy, chusteczki, także nawilżane, wyjątkowo przydatne w „nagłych sytuacjach”, i picie. Jeśli karmisz piersią, sprawa z jedzeniem jest jasna. Jeśli korzystasz z mleka w proszku, zabierz oddzielnie wodę gorącą w termosie i mleko. Jeśli jesteś już na etapie pokarmów stałych, kup żywność w małych opakowaniach łatwych do otwarcia. Uwaga: na karmienie trzeba zrobić postój – nie wolno podawać piersi czy butelki w czasie jazdy. Jeśli malec się zakrztusi, nie zdołasz mu pomóc. Obowiązkowo włóż do kabiny wodę. Nie tylko ugasi pragnienie, ale można będzie też przetrzeć nią twarz lub ręce. Dla przedszkolaka do picia można zabrać lekki napar z melisy, który pomoże dziecku się uspokoić i szybciej zasnąć. Pamiętaj o ubrankach na zmianę i kocyku, by dziecko się nie zaziębiło przy włączonej klimatyzacji. Zabierz też apteczkę z niezbędnymi lekami. Nawet nie próbuj karmić dziecka w czasie, gdy samochód jest w ruchu. Wyjeżdżając z Polski, pamiętaj o zabraniu wystarczającej ilości mleka, bo może się okazać, że organizm Twojej pociechy nie będzie tolerował zagranicznego. Przed wyruszeniem w podróż dokładnie sprawdź sprawność samochodu, przypięcie fotelika i zaopatrz się w naklejkę „Dziecko w aucie”, jeśli jeszcze jej nie masz. 4. Maluszek w aucie Jeśli w aucie jedzie raczkujące dziecko, masz przed sobą nie lada wyzwanie. Maluch „uwięziony” na kilka godzin w foteliku samochodowym staje się nerwowy i niespokojny. Najlepiej wyjedź z domu przed świtem i zaplanuj dłuższe przerwy raz na dwie godziny. Latem pomyśl o zasłonach i roletach przeciwsłonecznych do samochodu, np. z postaciami z kreskówek Disneya. Bez wątpienia umilą one podróż małym pasażerom. Pamiętaj, że dziecko do lat 12, do 150 centymetrów wzrostu, musi być przewożone w foteliku. Konstrukcja tego urządzenia ogranicza skutki wypadków drogowych dzięki przejmowaniu i ograniczaniu sił bezwładności działających na dziecko. Wieziesz małego pasażera, zaopatrz się w wodoodporny ochraniacz na fotelik samochodowy - nie będziesz musiała się martwić o okruszki w zakamarkach fotela, a jeżeli malcowi przydarzy się "mała wpadka", to fotelik pozostanie suchutki. Praktycznym gadżetem mogą okazać się także zawieszki na tył przednich foteli auta. Dzięki licznym kieszonkom można będzie schować w nich kredki, maskotki, kolorowanki. Jeśli Twoje dziecko w czasie jazdy skarży się, że jest mu niewygodnie, pomyśl o poduszce w kształcie „rogalika”. 5. Przedszkolak podróżujący samochodem Kilkulatki są zwykle podekscytowane nowymi widokami za oknem, ale nie trwa to długo. Od małego dziecka raczej nie należy oczekiwać, że cokolwiek zajmie je na dłużej niż pół godziny. Dlatego zabierz w podróż zabawki, książeczki, kredki, kartki, kolorowanki, ukochanego misia i płytę z ulubionymi piosenkami, aby przedszkolak miał w zasięgu ręki to, co najbardziej lubi. Warto kupić gry z pionkami, do których podłoża przytwierdzony jest magnes. W podróży sprawdzają się książeczki małe, twarde, z bardzo kolorowymi obrazkami. Wskazówka: nie dawaj małemu pasażerowi od razu wszystkich książek i zabawek. Stopniuj ich podawanie tak, aby znudzony jedną, miał okazję wymienić ją na inną. W sprzedaży są też specjalne zabawki do samochodu. Bajer polega na tym, że mocuje się je na przyssawce do szyby samochodowej lub montuje na panelu fotelika. Moją ulubioną jest kierownica edukacyjna, która zachęca dziecko do liczenia, śpiewania czy poznawania kolorów. Zabawki głośno grające raczej zostaw w domu. Choć zajmą dziecko, mogą być dokuczliwe dla współpasażerów. 6. Starsze dziecko z chorobą lokomocyjną Jeśli czeka cię wyprawa z uczniem podstawówki, przygotuj ciekawą opowieść o miejscu, do którego się wybieracie. Dzięki temu czas szybciej minie, a dziecko będzie jeszcze bardziej podekscytowane wycieczką. Doskonałą bronią do walki z nudą w czasie podróży jest konsola wideo i przenośny odtwarzacz DVD. Jeśli zabieramy laptopa, nie zapomnijmy o słuchawkach. Pamiętajmy, aby na tylnej półce samochodu nie kłaść żadnych przedmiotów. Przy hamowaniu czy stłuczce spadną one na dziecko i mogą spowodować poważne obrażenia. Jeżeli Twoje auto jest wyposażone w klimatyzację, nie włączaj jej na pełny regulator, ponieważ jest to najczęstsza przyczyna letnich przeziębień u dzieci. Pamiętaj o regularnym wietrzeniu kabiny. Nie stosuj odświeżaczy samochodowych. Ich zapach może zemdlić dziecko. Na koniec – nie śpiesz się. Nie zakładaj, o której godzinie dojedziesz na miejsce. 7. Przykładowe zabawy podczas podróży Dziesięć pytań. Wymyślcie z dzieckiem jakieś słowo, a zadaniem innych współpasażerów niech będzie jego odgadnięcie poprzez zadanie maksymalnie 10 pytań pomocniczych. Jakie to zwierzę? Wybierz z dzieckiem zwierzę i poproście innych graczy o zadawanie pytań na jego temat i odgadnięcie go. Alfabet. Jeden z graczy wybiera kategorię (zwierzę, państwo lub miejsce), a pozostali muszą podać słowa z danej kategorii rozpoczynające się od poszczególnych liter alfabetu. Niekończąca się opowieść. Jeden z podróżnych wymyśla tytuł historii. Na podstawie tego tytułu kolejna osoba podaje pierwsze zdanie opowiadania "Za górami, za lasami mieszkał sobie...". Trzecia osoba kontynuuje historię, dodając kolejne zdanie itd. Przedmioty. Każdy z uczestników wymienia jeden przedmiot, który widzi w samochodzie, używając starej jak świat formułki: „Ja widzę ….” Pozostali muszą odnaleźć tę rzecz, po czym po kolei dodają jedną rzecz od siebie. Na przykład „Ja widzę coś grającego”. Wyrazy. Każdy z pasażerów wypowiada jak najwięcej wyrazów na ustaloną wcześniej literę (pomidor, piłka...). Liczenie mijanych samochodów w danym kolorze (np. czerwonych). Zagadki. Na przykład: co to jest: żółte, okrągłe, na niebie...- zagadki wymyślane, o odpowiednim stopniu trudności. polecamy Sezon wakacyjny to czas wyjazdów, które dla wielu dzieci stanowią ogromną atrakcję. Dotarcie na miejsce wypoczynku często wymaga jednak długich godzin spędzonych w samochodzie, autokarze czy pociągu, co dla maluchów cierpiących na chorobę lokomocyjną jest prawdziwym utrapieniem. Wielu rodziców wciąż poszukuje skutecznego środka w zwalczaniu uciążliwych objawów tej przypadłości u dzieci, jednak należy pamiętać, że jeden uniwersalny sposób na chorobę lokomocyjną nie istnieje. Warto jednak wypróbować kilka metod, które dają nadzieję na przyjemną podróż. Choroba lokomocyjna – czym jest? Choroba lokomocyjna, znana również pod nazwą kinetozy, to nic innego jak rodzaj zaburzenia pojawiającego się podczas podróżowania różnymi środkami transportu. Jest to schorzenie, które objawia się poprzez zakłócenia odczuwania ruchu przez różne zmysły. Za odczuwanie skutków choroby lokomocyjnej w dużej mierze odpowiada błędnik, który wspólnie z uchem środkowym stymuluje prawidłową pracę zmysłu równowagi. Objawy choroby lokomocyjnej u dzieci Jakie dolegliwości towarzyszą dzieciom, które źle znoszą podróżowanie samochodem czy pociągiem? Do najczęściej występujących objawów kinetozy u najmłodszych należą: mdłości, wymioty, zawroty i bóle głowy, nadmierna potliwość, suchość w ustach lub ślinotok, brak apetytu, ospałość, senność. Wiele z tych symptomów może występować w jednym czasie, lub wręcz przeciwnie, pojedynczo. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji dziecka i poziomu podrażnienia błędnika. W niektórych przypadkach jazda samochodem lub innym pojazdem jest możliwa, ale w innych wymaga zrezygnowania ze planów. Sposoby na łagodzenie objawów choroby lokomocyjnej Istnieje popularne powiedzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć i w tym przypadku warto zastosować się do tej zasady, aby zaoszczędzić swojemu dziecku niepotrzebnych cierpień. W tym celu można posiłkować się środkami na chorobę lokomocyjną dostępnymi w aptekach bez recepty. Z każdym rokiem rynek się powiększa i mamy do dyspozycji znacznie więcej produktów niż zwykłe tabletki, za którymi dzieci po prostu nie przepadają. W aptekach może znaleźć wiele preparatów, które mogą złagodzić objawy kinetozy u najmłodszych. Wśród najpopularniejszych, które można podać dziecku znajdziemy syropy na bazie imbiru o działaniu przeciwwymiotnym, leki homeopatyczne (np. Aviomarin) czy opaski akupresurowe na nadgarstek. Rodzice, aby pokonać chorobę lokomocyjną u dziecka, bardzo często stosują też trik z zaklejaniem pępka na czas podróży, jednak warto pamiętać, że żadne badania nie potwierdzają jego skuteczności, przynajmniej z medycznego punktu widzenia. Można ten sposób jednak potraktować jako placebo – nie zaszkodzi, a może pomóc. Złe samopoczucie podczas podróży z dzieckiem – profilaktyka Kluczem do uniknięcia przykrych konsekwencji wynikających z zaburzeń zmysłu równowagi jest zastosowanie środków prewencyjnych. Warto pamiętać i kilku istotnych elementach przygotowań do jazdy, dzięki którym dziecko może znacznie łagodniej znieść zarówno krótką, jak i daleką podróż. Wśród nich możemy wyróżnić: lekki posiłek przed wyruszeniem w trasę i niedokarmianie dziecka w trakcie podróży – jeśli maluch zgłodnieje, warto zrobić kilkunastominutowy postój na zjedzenie obiadu czy małej przekąski, warto też unikać napojów gazowanych, fotelik ustawiony przodem do kierunku jazdy, najlepiej w pozycji półleżącej – obserwowanie horyzontu pozytywnie wpływa na pracę zmysłu równowagi i zmniejszy uczucie dezorientacji, przewietrzony samochód i włączona klimatyzacja – świeże powietrze wewnątrz pojazdu i pozbycie się zbyt intensywnych zapachów przeciwdziała nudnościom czy zawrotom głowy, wygodne i przewiewne ubranie – optymalny komfort podczas podróży zmniejszy ryzyko wystąpienia symptomów kinetozy. Ciuszki krępujące ruchy, które w dodatku uniemożliwiają swobodną termoregulację organizmu maluszka mogą nasilić dolegliwości, zapewnienie rozrywki – dzieci, które w czasie podróży się nie nudzą są mniej narażone na odczuwanie nieprzyjemnych skutków choroby lokomocyjnej. Warto zatem zaopatrzyć się w audiobooki dla dzieci czy składankę muzyczną, która zainteresuje malucha i nie pozwoli mu myśleć o jeździe. Bajki na tablecie czy oglądanie książeczek odpada – objawy mogą bowiem jeszcze bardziej dać się we znaki, spokojna i płynna jazda – nagłe hamowanie, zbyt częsta zmiana prędkości czy szarpnięcia bardzo często zwracają uwagę dzieci na problem z dezorientacją ruchową, częste postoje – podróżując z maluchem borykającym się z kinetozą należy zaplanować przynajmniej kilka dłuższych przystanków, zwłaszcza na długich trasach. Share Moja Gaja wspaniale znosi podróż samochodem, w ostatnie wakacje przejechała jakieś 700km, oczywiście z przerwami :) zdzichu chyba nie dawałeś nic psu do jedzenia przed podróżą? Jeżeli nie to nie mam pojęcia co mu mogło tak zaszkodzić w czasie jazdy :-? Quote Link to comment Share on other sites Replies 212 Created 20 yr Last Reply 8 yr Top Posters In This Topic 12 10 12 10 Share U mnie z moimi AST było trochę problemu, ale teraz jest wszystko OK. Choroba lokomocyjna prawie zawsze dopadała Kajtka. Po częstych wyjazdach do teściów pies się przyzwyczaił i teraz 500km nie robi na nim wrażenia. Znów Afra nie dawała mi prowadzić auto i sama chciała :lol: :lol: co ram mało nie doprowadziło do kolizji. Szelki załatwiły sprawę, a teraz siedzi grzecznie i już nie chcę prowadzić i pozwala mi to robić ;) Quote Link to comment Share on other sites Share Alsa: Nie wiem czy Zdzichu dawał coś do jedzenie swojemu psiakowi, ale wierz mi, choroba lokomocyjna dopada też psy. Nasza Gaja lubi jeździć autkiem i jeździ zawsze z pustym żołądkiem... a mimo to jeśli odcinek do przejechania jest dłuższym niż około 20 km to zaczyna się ślinić i zaczynają się wymioty. Jak pisałam wcześniej, w jej przypadku aviomarin nie pomaga. Ostatnio jak jechaliśmy z nią około 400 km to dostała Hydroxyzinum. Pomogło. Quote Link to comment Share on other sites Share Moj jest chyba prawdziwym rekordzista. :wink: Ma troche swiata juz pierwsza podroz na Lazurowe Wybrzeze i chrzest bojowy na kretych drogach Alp przeszedl bez podroz to 2400km z poludnia Francji do nie choruje i mam wrazenie ,ze to siedzi z przodu w nogach-niestety mimo duzego kombi nie ma dla niego miejsca w krotkie odleglosci lasu,szczegolnie jak nie ma pasazera obok kierowcy to wtedy jedzie w bagazniku. :P Quote Link to comment Share on other sites 2 months later... Share Witam :D . Wiem ,że temat był juz 100 razy powtarzany ,ale proszę mi poradzić . Za tydzień wyjeżdżam z moim psiaczkiem ( 7m-cy) ,wiem ,że ma chorobę lokomocyjną .Ostatnio lekko go przegłodziłam ale latałam po aucie z woreczkami ( chyba z 6 razy ).Czy mogę mu dać aviomarin i ile ?? a może sa inne leki?? Pozdrawiam pa [Tu nastąpiło połączenie topików :D <-- Mod] Quote Link to comment Share on other sites Share hmmm, nie wiem czy avio marin to dobry pomysł :( :hmmmm: Moja przez pierwsze 4 podróze wymiotowała i śliniła się, a teraz spox!! Nie ślini się, nie wymiotuje, wygląda prze okno!! Może to przejdzie przy twoim psie :D :hand: Quote Link to comment Share on other sites Share najlepiej idz do weta on ci poradzi pozdrawiam Beata :lol: Quote Link to comment Share on other sites 1 year later... Share Co możecie poradzić mi na chorobę lokomocyjną mojej psiny? Głodówka i aviomarin nie skutkuje :shake: Quote Link to comment Share on other sites Share A w jakim wieku jest psiak? U nas na poczatku też był ten problem. Pies czesto wymiotował. Próby z aviomarinem początkowo nie skutkowały z czasem zaczęły przynosić rezultaty. Psa dodatkowo zabieraliśmy często na przejażdżki, stopniowo coraz dłuższe i już dawno problem zniknął. Jeżeli wybieracie się na jednorazową długą podróż mozecie pogadać z wetem i poprosić o środki uspokajajace na drogę (też raz przerabiałam). Quote Link to comment Share on other sites Share Psa ma około 10 miesięcy a podróżujemy dość często. Z naszą starszą suczką nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów z transportem. Może nawet jeść w podróży i nic, a mała po 3 minutach wymiotuje :(. Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='alive']Co możecie poradzić mi na chorobę lokomocyjną mojej psiny? Głodówka i aviomarin nie skutkuje :shake:[/quote] woreczki ;) a tak na poważnie..poczekaj chwilę. Naszej w wieku ok. roku przeszło zupełnie (choć nadal jazda samochodem nie jest jej szczególną pasją)..a było dramatycznie :ekmm: ..co kilometr potrafiła wymiotować. I nie pomagało zupełnie nic. Quote Link to comment Share on other sites Share Skoro ma 10 miesięcy to jest szansa na to ze wyrośnie z przestał wymiotować gdzieś koło roku, chociaż jeździl praktycznie co dwa tygodnie na trasie 130 km (w jedną stronę) i spowrotem. Quote Link to comment Share on other sites Share Lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego też zamiast faszerować psa tabletkami (które np. na mojego kompletnie nie działają) lepiej zainwestować trochę czasu, parówek i benzyny na odczulenie psa na jazdę samochodem. Bo choroba lokomocyjna u psów ma najczęściej charakter czysto psychiczny, a nie fizjologiczny. Bardzo ładnie kwestia odczulania psa opisana jest tu: [url] Autorka tekstu jest właścicielką psa z wyleczoną chorobą lokomocyjną. Ja stosowałam się do jej metody i możemy już jeździć z moim psiurem krótkie dystanse, które niegdyś były nieosiągalne ;) Quote Link to comment Share on other sites Share dzięki! moja starsza suczka jak była mała strasznie bała się jeździć samochodem dlatego przyzwyczajaliśmy ją do tego stopniowo. Najpierw jeździła na kolanach, później koło osoby siedzącej z tyłu aż wrescie sama na tylnej kanapie. Ona wprost uwielbia jeździć!!! Młodszą wzięliśmy 2 miesiące temu ze schroniska i prawdopodobnie ona nigdy samochodami nie jeździła. Póki co podróżuje u mnie albo u męża na kolanach, żebyśmy w razie czego mogli łapać wyskakującą zawartość brzuszka :). Dobrze, że nie jest duża bo trudno byłoby z 20 kg psem jeździć na kolanach :). Być może zrobiliśmy błąd, że na malutkie odcinki często jeździła sama z tyłu... może przez to bardziej się boi? Potrafiła przez 3 minuty kilka razy zwymiotować!!! :( Dodatkowo te krótkie wycieczki były do weterynarza bo wzięliśmy ją ze schroniska strasznie przeziębioną, nie mogliśmy jej doleczyć przez ponad miesiąc, więc bidulka często bywała w lecznicy. Pewnie jej się teraz dodatkowo podróż źle kojarzy. A słyszeliście coś o imbirze? Podobno też jest dobry na chorobę lokomocyjną? pozdrawiam :) Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='alive'] A słyszeliście coś o imbirze? Podobno też jest dobry na chorobę lokomocyjną? pozdrawiam :)[/quote] Jest cos takiego jak cocculine (chyba dobrze piszę nazwę), to środek homeopatyczny..do podawania codziennie nie tylko przed jazdą. Łagodzi objawy choroby lokomocyjnej. My to podawaliśmy przez spory czas Vedze. Czy i na ile pomagało nie wiem. Czy po prostu samo z siebie przeszło i pies, któremu jeszcze w sierpniu wykręcało żołądek i pysk we wszystkie strony i dosłownie nie miała już czym wymiotować (nie karmiona kilkanaście godzin przed jazdą)..we wrześniu dała rade przejechać 500km nad morze, z dwoma tylko postojami bez żadnych problemów (choć zachwytu nie było). Acha..na nią wcześniej nie skutkował także b. silny torecan, podany jej (raz tylko) jak była potrzeba zabrać ją na drugi koniec Polski, bo nie miała z kim zostać w domu. Quote Link to comment Share on other sites Share Mój 10 miesięczny jamnik w czasie podróży nie choruje ale pół drogi piszczy (jechaliśmy ostatnio 350 km). Jest to męczące dla nas i dla niego chyba też. Poza tym pęta się po że jedziemy w trzy osoby to sobie przekazujemy go z rąk do rąk. Czym to piszczenie może być spowodowane? Quote Link to comment Share on other sites Share A co robisz jak piszczy? Głaszczesz, pocieszasz, przemawiasz do niego? Jeśli tak, to odpowiedź jest prosta - chęć zwrócenia na siebie uwagi i wymuszanie zajęcia się nim. Ignoruj piszczenie. Pałęta się? Jest to dla niego i dla was niebezpieczne. Najlepiej jeśli pies ma w samochodzie okreslone miejsce (mój jeździ w nogach pasażera). Może pomyślisz o klatce transportowej? Jeżeli odpowiednio przygotujecie go i zaznajomicie z klatką, to podróż będzie upływała wygodniej - pies będzie sobie leżał w znajomej i lubionej klatce, nie będzie się pałętał po całym aucie i w razie czego jest bezpieczniejszy. Zmęczony pies to dobry pies. Zasada ta w szczególności odnosi się do przypadku konieczności spędzenia jakiegoś czasu w nudnym samochodzie. Jeśli porządnie psa wymęczysz przed podróżą to większą jej część po prostu prześpi. Quote Link to comment Share on other sites Share przerabialam z moja Lady okropna chorobe lokomocyjna..po lekach bylo jeszcze gorzej...tzn bez lekow przejezdzala 15 km tylko strasznie sie sliniac po lekach po 3 km juz wymiotowala. zabralam sie za to od strony psychicznej psiura. pokazalam ze samochodem jezdzi sie do lasu albo na spotkanie z jej ulubionym kolega. krotka jazda samochodem a pozniej duuzo lasu i milo sie czas spedza... tak kilka razy (ojj aldnych kilka razy) a teraz albo wyrosla z tego albo przestala sie bac bo jak widzi samochod i smycz to omal nie wyjdzie ze skory tak sie cieszy. klopoty byly do 14-15 miesiaca .... coraz mniej chorowala ale zdarzalo jej sie ... no a teraz bez problemu przejezdza 300 - 700 km w samochodzie i grzecznie sobie spi cala zadowolona ze gdzies jedziemy. jezeli jezdzilam w 2 osoby to jedna poprostu podkladala psu woreczek zeby nie zabrudzila auta a jak jezdzilam z nia sama wykladalam albo rozerwany duuuzy worek na smieci albo folie malarska , ukladalam w miejscu w ktorym jechal pies tak zeby cala sie na tym znajdowala... bo to pozniej tyko zwinac i wyrzucic a samochod czysty :) powodzenia w walce z choroba ! Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='LeksA']przerabialam z moja Lady okropna chorobe lokomocyjna..po lekach bylo jeszcze gorzej...tzn bez lekow przejezdzala 15 km tylko strasznie sie sliniac po lekach po 3 km juz wymiotowala. zabralam sie za to od strony psychicznej psiura. pokazalam ze samochodem jezdzi sie do lasu albo na spotkanie z jej ulubionym kolega. krotka jazda samochodem a pozniej duuzo lasu i milo sie czas spedza... tak kilka razy (ojj aldnych kilka razy) a teraz albo wyrosla z tego albo przestala sie bac bo jak widzi samochod i smycz to omal nie wyjdzie ze skory tak sie cieszy. klopoty byly do 14-15 miesiaca .... coraz mniej chorowala ale zdarzalo jej sie ... no a teraz bez problemu przejezdza 300 - 700 km w samochodzie i grzecznie sobie spi cala zadowolona ze gdzies jedziemy. [/quote] a sama wsiada do auta? :roll: Bo u nas jedyny problem, który pozostał to wsiadanie (i trochę kapanie z pyska zanim wsiądzie i na początku jazdy, ale na to nie zwracam właściwie uwagi już). Nie łatwo jest wsadzić 30kg psa zapierającego się wszelkimi możliwymi łapami. Dodam, że jeździmy głównie na spacery na pola i ma za wzór drugiego psa który jest pod tym względem bezproblemowy i "wsiada" nawet przez szybę do połowy uchyloną :-o . Parę razy "udało" jej się samej..trwało to z 10 minut (z roztrzęsionymi łapami). Jak się zrobi bardziej ciepło to chyba poćwiczę z nią przed domem z zaparkowanym autem..ale czy cos z tego będzie nie wiem :shake: Quote Link to comment Share on other sites Share Ja niestety mam spory problem z chorobą lokomocyjną u psiura :shake: Przez to w ogóle nie mogę z nim jeździć autobusem, pociągiem, czy nawet taksówką, co bardzo utrudnia mi życie biorąc pod uwagę to ze jestem "nieletnia" i nie mam prawa jazdy. I to w dodatku na pewno nie ma tu podłoża psychicznego - Smyk jak widzi samochod (nasz) to omal ze skóry nie wychodzi, byle tylko do niego wsiąść :evil_lol: Bardzo się cieszy, jak gdzieś jedziemy, ALE...No właśnie, ślini sie od poczatku jazdy, wymiotuje gdzies tak po 20 min (w zależności od pogody, zima czasem zdarza mu sie nawet na dłuższych trasach wytrzymac bez wymiotów). I co tu z takim fantem zrobic? Szczerze mówiąc, to troche boje sie mu jakies leki podawac - wetka powiedziala ze mozna jakies ziołowe dla ludzi, ale ja nie wiem zbytnio co dokładnie :roll: Quote Link to comment Share on other sites Share Ja miałam straszne klopoty z jazdami w samochodzie :roll: :roll: , teraz wszystko jak reką odjąl, Nugat praktycznie w maju bedzie mial 2 lata do 12 miesiaca przezywaliśmy koszmar.. zauwazyłam kiedy akurat zblizał sie ten moment strasznie sie slinil od razy pysk w recznik i dawaj, naszczescie podróze pod wielkim stresem sie skonczyły odkad kupiłąm normalna przyuprawe imbir sproszkowany dostał to z odrobina serdka lub twarożku przed podróżą, nie dawałam posiłków przed jaada samochodem i przeszło tylko po podoaniu imbiru odczekalismy godzinke i jestem swidkeim ze moemntalnie przechodzi pozdrawiam chili i czuszke :) A przypomnialo mi sie jeszcze ze jak jechalismy do Austrii na 13 godzinna podróz dalam mu Presen taki lek uspakający dla ludzi ale nie otumanial pol tabletki i pojechalismy, cala drogę przespal ale byl swiadomy nie otumaniony polecam :roll: :cool3: :cool3: Quote Link to comment Share on other sites Share Hej Nugatowa :). Jadąc kilka dni temu w góry po raz kolejny spróbowałam aviomarinu i po raz kolejny kompletnie nic nie dał. Za tydzień znów wyjeżdżamy, więc teraz wypróbuję imbir :). Ale z obserwacji wydaje mi się, że to nie jest jako taka choroba lokomocyjna tylko moja suczka po prostu boi się jeździć. Wczoraj zauważyłam, żę ona zaczyna się ślinić nawet kiedy wsadzi się ją do nie uruchomionego samochodu!!! Czeka mnie trochę pracy z przekonaniem jej, że jazda samochodem jest fajna :). Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='alive']Hej Nugatowa :). Jadąc kilka dni temu w góry po raz kolejny spróbowałam aviomarinu i po raz kolejny kompletnie nic nie dał. Za tydzień znów wyjeżdżamy, więc teraz wypróbuję imbir :). Ale z obserwacji wydaje mi się, że to nie jest jako taka choroba lokomocyjna tylko moja suczka po prostu boi się jeździć. Wczoraj zauważyłam, żę ona zaczyna się ślinić nawet kiedy wsadzi się ją do nie uruchomionego samochodu!!! Czeka mnie trochę pracy z przekonaniem jej, że jazda samochodem jest fajna :).[/quote] Hmmm no to raczej trzeba popracować nad behawiorem moze sprobujcie dać tam jej kocyk szmatke czy cos w tym rodzaju albo ulubioną zabawke niech mala wie ze jej rzeczy tez jezdza i sie nie boja :lol: :cool3: Tak sobie mysle moze na krótkie dystanse zaryzykować i na przykład wyposażyc Chili w ucho podsuszane by sobie gryzła i zapomniala o strachu ale nie wiem jak na to moze zaragować organizm:razz: A więc zyczymy okielznania strachu :) i przyjemności w podrózowaniu a chili nie widzi radości czuszki w trakcie jazdy :)? Quote Link to comment Share on other sites Share A jeszcze mi sie przypomnialo ze w naszym przypadku niezawiodły tabletki PRIMATOUR [IMG] naprawde skuteczne próbowaliście? Quote Link to comment Share on other sites Share Chili w trakcie jazdy nie widzi niczyjego entuzjazmu - ani naszego ani Czuszki :(. Siedzi bidulka u mnie albo u męża na kolanach i cały czas się ślini. Póki co nic jej nie pomaga :(. Wczoraj przed wyjazdem z gór, w trakcie załadowywania samochodu, wrzuciliśmy ją do Czuszki na tylną kanapę i jak ją stamtąd wyciągałam po kilku minutach była już cała zapluta :(. Opracowaliśmy już sposób na łapanie pawi do dużego plastkiowego worka na śmieci ale mimo to trzymamy ją na wielkiej płachcie, na kolanach, bo nie zawsze w porę zlapie się worek... Ona nawet boi się wejść do samochodu. Nie zwraca uwagi na to jak ochoczo Czuszka do niego wskakuje. No nic - będziemy walczyć!!! :p Quote Link to comment Share on other sites

choroba lokomocyjna u 2 latka forum